Komentarz

Do Ewangelii

Medytacja nad Słowem

Gdy czytamy powyższe słowa, odnosimy je zaraz do obrazu końca świata i powtórnego przyjścia Chrystusa na sąd ostateczny. Poniekąd mamy rację. Pierwszym jednak odniesieniem dla słów Jezusa jest pokolenie Jemu współczesne, o którym powiedział, że „nie przeminie, aż się to wszystko stanie”. Zapewne Jezus miał na myśli rychłe zniszczenie Jerozolimy i wypędzenie jej mieszkańców przez wojska Tytusa rzymskiego, co dokonało się w roku 70.

Te jednak słowa winny i dla nas stać się zachętą, a nawet wezwaniem do odczytywania „znaków czasu”, do roztropnego układania swego życia, bo przecież On nadejdzie, bo stale „jest blisko, u drzwi”, a Jego słowa nie przemijają, nie tracą na wartości.

Będzie to dzień, o którym nawet Jezus (jako człowiek) nie wie, jest to wiedza zarezerwowana wyłącznie Ojcu. I tak jest lepiej. Bo nikt nie będzie natrętnie pytał, a gdy się dowie, nie wpadnie w rozpacz, że to już, ani nie powie sobie lekceważąco: jeszcze mam czas, to nie za mego życia.

Każdy zatem jest wezwany do rozważnego czuwania nad sobą i swoim życiem. Bo – dzięki Bogu! – nie znamy dnia ani godziny.

ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com

Zamyślenia

Każdy człowiek rozwija w sobie dążenie do przeprowadzania aktualizacji. Dzieje się to na różnych płaszczyznach. Rzeczy, używane zbyt długo, z czasem albo po prostu przestają odpowiadać coraz to nowym wymaganiom technicznym, albo zwyczajnie się zużywają. Dlatego też wielu ludzi, zwłaszcza młodych, cały czas trzyma przysłowiową „rękę na pulsie”, aby nie dać się wyprzedzić zdobyczom techniki, aby pozostać cały czas „zaktualizowanym”.
Może się wydawać, że taka właśnie postawa wyznacza dzisiaj szczeble w hierarchii społecznej. Im bardziej ktoś posiada coraz więcej nowych przedmiotów, tym jest bardziej poważany.
Znamiennym pozostaje fakt, że o ile dążenie do życia w nowoczesności ożywia w człowieku mechanizmy twórcze, o tyle na płaszczyźnie wiary zdaje się on często pozostawać bardzo daleko.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. Wskazuje na ciągłą aktualność swojego nauczania. Jego słowo nigdy nie przemija, pozostaje cały czas w mocy i przemienia ludzkie serca. Nieustannym zadaniem chrześcijanina pozostaje czynić je aktualnymi w swoim życiu.
Powyższe słowa Jezusa poprzedziła zapowiedź czasów ostatecznych i końca świata. Zbawiciel jednak mówiąc o tych wydarzeniach nie wchodzi w rolę wróżbity, nie wieszczy żadnych sensacji. Zapowiada swoje powtórne przyjście w chwale napominając wszystkich, aby czuwali.
Tematy apokaliptyczne od dawna interesują różnego rodzaju poszukiwaczy sensacji. Każdy chciałby wiedzieć, kiedy to nastąpi, poznać dokładną datę. Tymczasem Jezus pokazuje, że to wcale nie jest najważniejsze: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”. Już sam fakt, że o dacie końca świata nie wie sam Syn Boży (jako człowiek) pokazuje, że ta wiedza wcale nie jest nikomu potrzebna.
Jezus Chrystus jest w centrum wszechświata. I to ku Niemu należy zwracać swoje myśli, wzrok i ku Niemu kierować swoje kroki. On jest Panem czasu i historii. Jest centrum świata i człowieka.
Każdy, kto stara się kształtować tak swoje życie, aby w jego centrum był Chrystus, nie obawia się spotkania z Nim przy końcu czasów. Wie, że będzie to moment, kiedy jeszcze ściślej będzie mógł przylgnąć do Tego, który ukochał go bezgraniczną miłością i wydał za niego samego siebie na ofiarę.

ks. Tomasz Sulik

Kontakt

Nie jesteśmy teraz w pobliżu. Ale możesz wysłać do nas e-mail, a my skontaktujemy się z Tobą, jak najszybciej.

Not readable? Change text. captcha txt