Komentarz

Do Ewangelii

Medytacja nad Słowem

Patrząc z perspektywy mieszkańca Judei i jej stolicy, Jerozolimy, Galilea była traktowana pogardliwie i lekceważąco jako kraina na wpół pogańska, z wymieszaną ludnością, nadto utrzymująca kontakty handlowe bardziej z hellenistycznym Dekapolem, czyli wspólnotą „dziesięciu miast” na wschód od Jeziora, aniżeli z rdzennie żydowską Judeą.

Ale właśnie tutaj, w Galilei, wychował się Jezus, chociaż Nazaret nie był miastem Jego narodzenia. Tutaj w Kafarnaum, na pograniczu dawnych pokoleń Zabulona i Neftalego, zamieszkał w domu Piotra. Tutaj przede wszystkim nauczał w synagogach, głosił Ewangelię o nadchodzącym Królestwie i leczył chorych i opętanych. Z tego też terenu powołał wszystkich swoich uczniów za wyjątkiem jednego, Judasza, który wywodził się z Judei, z wioski o nazwie Kariot (dlatego po hebrajsku nazwano go „mężem z Kariotu”, isz Kariot).

Dlaczego Jezus powołał właśnie Galilejczyków? Może dlatego, że Galilea była bardziej przyjazna dla człowieka, bardziej zielona, kwitnąca, obfitująca w wodę, a ludzie tu mieszkający byli w związku z tym bardziej otwarci na siebie nawzajem i na obcych, bardziej serdeczni i tolerancyjni. Łatwiej też im było przyjąć to, co nowe, i dostosować się do potrzeb i wyzwań Radosnej Nowiny.

A może też i dlatego wybrał Galilejczyków, że jako np. rybacy zarządzający dobrze prosperującymi spółdzielniami rybackimi, byli bardziej zamożni i mieli więcej do stracenia zostawiając wszystko i idąc za Jezusem, a ich radykalna decyzja była bardziej wartościowa i przemyślana, i nie nosiła w sobie znamion “słomianego ognia”?

Czy moja zamożność prowadzi mnie do Jezusa czy też w drugą stronę ?

ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com

Zamyślenia

„Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”.

Przepowiadanie Słowa Bożego można porównać do biegu sztafety. Z reguły czterech zawodników pokonuje określony dystans. Sukces następuje wówczas, gdy wspólnymi siłami drużyna osiąga najlepszy rezultat. Można mieć jednego supersprintera, ale to nie wystarczy. Drużyna zdobywa złoto tylko wtedy, gdy wszyscy są w najlepszej dyspozycji i doskonale ze sobą współpracują. Samolub – choćby najbardziej uzdolniony – nigdy nie wygra biegu sztafetowego.
Jako ludzie ochrzczeni jesteśmy wezwani do dawania świadectwa wiary. Oczywiście – w zgodzie ze swoim powołaniem. Źle się dzieje, kiedy kapłan w duszpasterstwie robi wszystko sam. Równie niedobre jest to, gdy osoby świeckie chcą zarządzać wszystkim i nie potrzebują księży. Zwycięstwo w duchowej sztafecie dokona się tylko przy mądrej współpracy kapłanów i świeckich. Grunt, by pamiętać, że mamy współpracować w jednym celu: aby wspólnymi siłami głosić słowo Boże, które wzywa do nawrócenia. Niech jedynym pragnieniem będzie to, aby świat uwierzył w Dobrą Nowinę.

ks. Kamil Dąbrowski

Kontakt

Nie jesteśmy teraz w pobliżu. Ale możesz wysłać do nas e-mail, a my skontaktujemy się z Tobą, jak najszybciej.

Not readable? Change text. captcha txt