Komentarz

Do Ewangelii

Medytacja nad Słowem

Saduceusze wywodzący się z arystokracji i kręgów kapłańskich Narodu Wybranego, stali na tradycyjnym stanowisku, że nie ma żadnego zmartwychwstania po śmierci, a życie ludzkie wypełnia się wyłącznie w ramach doczesności. Jeżeli myśleli o jakimś dalszym trwaniu, to tylko w swoich dzieciach, i to płci męskiej. One bowiem gwarantowały dalsze trwanie rodu. Stąd też, jeśli ktoś będąc w związku małżeńskim, umierał bezdzietnie, to jego rodzony brat miał obowiązek poślubić wdowę i zrodzić dzieci swemu bratu. W ten i tylko w ten sposób mógł bowiem dalej przetrwać ród zmarłego. Prawo to nazywano prawem lewiratu, czyli „szwagra”.

Saduceusze zatem, chcąc wykpić nauczanie Jezusa o dalszym życiu po śmierci, skonstruowali taką nieprawdopodobną opowiastkę o siedmiu zmarłych braciach i jednej wdowie po nich wszystkich. Czyją bowiem będzie żoną w tym Jezusowym niebie?

Jezus odpowiada im dwustopniowo: najpierw, że w niebie nie będą się żenić ani wychodzić za mąż, gdyż będą wolni jako aniołowie. To nie znaczy, że małżonkowie nie będą już odtąd rozpoznawać się nawzajem czy też patrzeć na siebie. Ale ich zapatrzenie się w Boga będzie pewnie większe od ich dotychczasowego zapatrzenia się w siebie.

Po drugie, Jezus wyjaśnia saduceuszom na podstawie tekstów Starego Testamentu, które – jako jedyne – uznawali za natchnione, że choć mijają wieki, to Bóg jest nadal Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Oni wszyscy bowiem nadal dla Niego żyją. Bóg zatem nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com

Zamyślenia

„A że umarli zmartwychwstaną, to i Mojżesz zaznaczył”.
Niesamowity jest nasz Bóg. Wykorzystuje każdą okazję, aby przyjść z adekwatną odpowiedzią. Saduceusze (jedno ze stronnictw religijnych) chcieli pochwycić Jezusa na słowie. Pragnęli zadać Mu takie pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Odrzucali prawdę o Zmartwychwstaniu. Nie mieściło im się w głowie, że to, co niemożliwe u ludzi, możliwe jest u Boga. Jezus jednak nie gardzi ich nieczystymi motywacjami. Potrafi wybrnąć z sytuacji po ludzku trudnej. Daje taką odpowiedź, która rozwiązuje problem. Chrystus wprost odwołuje się do Słowa Bożego, by rozwiać wszelkie wątpliwości: Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją. Jezus nigdy nie walczy z człowiekiem, walczy o człowieka. Każdy z nas jest Mu drogi i cenny.
Gdzie szukasz odpowiedzi na życiowe pytania? Czy sięgasz po Słowo Boże, kiedy nie znasz dobrego rozwiązania? A może twój egzemplarz Biblii jest tylko na jedną okazję? Na przykład na kolędową wizytę księdza, któremu chcesz się pochwalić. Gdy jednak kapłan wychodzi, odkładasz Słowo na półkę, aby „przytyło” w kolejne warstwy kurzu. Naprawdę warto korzystać z tej Księgi, nie tylko „od wielkiego dzwonu”. W niej poznasz Boga Abrahama, Boga Izaaka i Boga Jakuba… Być może ten Bóg stanie się także twoim Bogiem? Pamiętaj, że w wierze nie ma głupich pytań. Z każdą wątpliwością możesz przyjść do Jezusa. On – podobnie jak saduceuszom – i tobie udzieli adekwatnych odpowiedzi.

„Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa” – św. Hieronim.

ks. Kamil Dąbrowski

Kontakt

Nie jesteśmy teraz w pobliżu. Ale możesz wysłać do nas e-mail, a my skontaktujemy się z Tobą, jak najszybciej.

Not readable? Change text. captcha txt