Komentarz

Do Ewangelii

Medytacja nad Słowem

Różne opinie krążyły o Jezusie w środowisku. Jedni byli Nim zafascynowani, inni twierdzili, że „odszedł od zmysłów”, a jeszcze inni, jak faryzeusze i uczeni w Piśmie, utrzymywali złośliwie, że ma w sobie Belzebuba, władcę złych duchów, i jego mocą wypędza złe duchy.

Pomijając już to, że była to całkowita nielogiczność (ale tak właśnie się dzieje, gdy człowiek odrzuca Boże prawo, to Bóg go oddaje „na pastwę na nic niezdatnego rozumu”, jak stwierdza św. Paweł w Liście do Rzymian), pomijając zatem jaskrawą nielogiczność, w tej wypowiedzi uczonych w Piśmie wybrzmiewa ich gniew, zazdrość i złość przeciwko Jezusowi, bo tłumy idą za Nim, a nie za nimi. Świadomie zatem pragną podkopać Jego autorytet i zaufanie w społeczeństwie i choć dobrze wiedzą i czują, że Jezus naucza mocą Bożego Ducha, to jednak rozpowiadają, że czyni to mocą Belzebuba, księcia ciemności.

Taką właśnie postawę Jezus nazywa grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który nigdy nie będzie odpuszczony, bo ma znamiona grzechu wiecznego. Jak z tego wynika, to nie Bóg stawia tu barierę człowiekowi, ale sam człowiek świadomie i dobrowolnie odwraca się od Boga, próbując też innych od Niego odciągnąć, i mówi Mu swoje nieodwracalne „nie!”

Winniśmy zawsze prosić Boga, aby zachował nas od złych emocji, nienawiści, gniewu i zazdrości, zaślepiających nasz rozum i zdrowe myślenie.

Rodzina Jezusa, patrząc na Jego styl życia sądziła, że „odszedł od zmysłów”. Uważali, że Jego postępowanie może Go narazić na wrogość ze strony środowiska kapłańskiego, saducejskiego, faryzejskiego, herodiańskiego. Wszyscy zatem mogą się zwrócić przeciw Niemu.

Wyszli zatem i w dobrej wierze chcieli Go „pochwycić”. Chcieli zapewne przywieść Go z powrotem do domu i w ten sposób uchronić przed jakimś nieszczęściem, przeczekać wzburzenie środowisk „trzymających władzę”. Dlatego teraz stanęli na zewnątrz domu, w którym przebywał (pewnie nie tylko z tego powodu, że tłum był wokół Jezusa i nie mogli się do Niego dostać) i „posłali po Niego, aby Go wezwać”. Chcieli Go zatem wywołać na zewnątrz, porozmawiać z Nim na osobności i przekonać o konieczności powrotu do domu i zaprzestania tej niebezpiecznej działalności.

Czynili to z dobrego serca, ze szczerego przekonania o słuszności swych decyzji, z czysto ludzkiej troski o Niego.

Jaka była reakcja Jezusa? Gdy Mu doniesiono, iż Jego Matka i Jego bracia stoją na dworze i pragną się z Nim widzieć, zwrócił się do tłumu zgromadzonego wokół Niego i spytał retorycznie: „Którzy są moją Matką i moimi braćmi?” I od razu odpowiedział: „Oto moja matka i oto moi bracia”.

Te słowa mogły być przykre dla uszu Matki i rodziny, ale oni raczej ich nie słyszeli, byli przecież na zewnątrz (tak, jak tego chcieli, także duchowo: na zewnątrz świata, w którym On żył). Te słowa usłyszeli wyłącznie ci, którzy Go słuchali, którzy chcieli Go słuchać (którzy byli „wewnątrz”, wewnątrz domu, ale i „wewnątrz” Jego świata). Oni wszyscy byli dla Niego jak Matka i bracia. Dlaczego? Właśnie dlatego, że Go słuchali. Gdyż – jak to ujął – „ktokolwiek spełnia wolę Boga, ten jest Mi bratem i siostrą, i matką”.

Naucz mnie, Panie, słuchać i spełniać wolę Boga, i „coraz bardziej” stawać się Twoim bratem.

ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com

Zamyślenia

“Jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać”.

Jezus czynił dobrze. Pomagał, leczył, przebaczał. Nie opuszczał nikogo. Każdy kto tylko chciał, mógł przyjąć łaskę i otrzymać nową jakość życia. Pomimo tego był niesłusznie oskarżany. Między innymi o to, że nie jest Synem Bożym, a wysłannikiem piekieł.

W domu mojej Babci, na makatce, był wyszyty napis: „Zgoda buduje. Niezgoda rujnuje”. Uwielbiam prosty i głęboki przekaz. W podobny sposób Jezus odpiera zarzuty o rzekome pochodzenie od Złego.

Przecież to oczywiste, że szatan nie walczy z samym sobą. On walczy z tym, co Boże. Jeśli w piekle istniałaby wojna domowa, to najprawdopodobniej takie piekło już by się rozpadło. A więc jeśli rzekomo szatan czyni dobro, to chyba coś tu jest nie tak?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii odwołuje się do logiki. Dobro czyni dobro. Zło czyni zło. Nie może być inaczej. Skoro Jezus czyni dobro, to znaczy, że jest dobry. A przecież DOBRY jest tylko Bóg. Stąd jest oczywisty wniosek. Jezus jest…

ks. Kamil Dąbrowski

Kontakt

Nie jesteśmy teraz w pobliżu. Ale możesz wysłać do nas e-mail, a my skontaktujemy się z Tobą, jak najszybciej.

Not readable? Change text. captcha txt